Expo 2010

Kontrowersje

Olimpiada w Pekinie dostarczyła widzom wielu wrażeń. Ale nie tylko ze względu na piękno ceremonii otwarcia, czy zmagań sportowców. Niestety, odnotowano rażące przypadki łamania praw człowieka. Podobnie sprawa wygląda w przypadku Expo 2010. Pierwszym zarzutem jest fala wysiedleń z okolic, gdzie miały powstać pawilony i pozostałe konstrukcje. Ludzie zostali usunięci z rodzinnych domów, i to na bardzo niesprawiedliwych warunkach. Rozwinęły się także działanie korupcyjne. Działaczy praw człowieka w ogóle nie wysłuchano. Niektórzy nie zostali wpuszczeni na wystawę. Zamknięto także granice dla mieszkańców wybranych prowincji. Wiele osób bezpodstawnie przeszukano. Wyniknął też spory problem z flagą japońską. Chiny i Japonia słyną z niechęci do siebie. Oba państwa celowo utrudniają sobie współpracę. Głównie ze względu na dawne działania wojenne. Dlatego władze chińskie odmawiały zamieszczenia symbolu narodowego Japonii na pawilonie. Po zakończeniu Expo 2010 wyszło na jaw, że milion osób zmuszono do pracy ponad siły. Oczywiście pod groźbą utraty pieniędzy i etatu. Odnotowano również ataki ochrony na ciekawskich kamerzystów.